Stalka, wolfram a może fluorocarbon? Co wybrać?

31-10-2020

No cóż, co wybrać? Dobre pytanie, w czasach ogólnej dostępności różnych przyponów na drapieżniki i ich wielu rodzajów, ciężko dokonać właściwego wyboru. Zacznę jednak od tego że nie trzeba stosować stalek na każdego drapieżnika. Uważam że zastosowanie stalki do łowienia np. sandacza jest zbędne i powoduje że przynęta nie eksponuje się w sposób zbliżony do naturalnego. No dobrze to po co w ogóle stosować? Jest jeden drapieżca, któremu należy zadedykować ten artykuł, drapieżca doskonały, z tak ostrymi zębiskami jak żyletki. Oczywiście szczupak, który nie daje szans swojej ofierze i przy okazji naszej żyłce czy plecionce. Dlatego powstała konieczność stosowania mocnych i odpornych na przecięcie przyponów.

  

 

Co mamy do wyboru na rynku?

  • STALKI - stalki w różnych konfiguracjach wytrzymałościowych, różnych długościach i kolorach. Wykończenie odnośnie krętlików i agrafek też się różni. Pamiętajmy jednak że im większa wytrzymałość tym nasza stalka jest grubsza i ten fakt niestety należy zakwalifikować jako minus (bardziej widoczny w wodzie). No dobrze, a może jakieś plusy? I owszem według mnie niewątpliwym plusem jest to że stalki rzadko kiedy się uszkadzają tzn. skręcają łamią itp.
  • WOLFRAM - większość jak wyżej przy czym wolfram to zdecydowanie cieńszy materiał i bardziej miękki według mnie najbardziej zbliżony do idealnego przyponu na drapieżniki. Ma jednak wadę, która mnie czasami bardzo wkurza, a mianowicie potrafi się skręcać i powstaje efekt tzw. spiralki, sprężynki. Nie da się z tym cokolwiek zrobić i nasz przypon jest do wyrzucenia.
  • TYTAN - super materiał, wprawdzie sztywniejszy od wolframu, ale za to nie ulega jakiemukolwiek odkształceniu. Wada? CENA !!! Oj może zaboleć zerwanie przynęty z przyponem tytanowym w zaczepie, oj może.
  • FLUOROCARBON - to stosunkowo od niedawna stosowany materiał. Charakteryzuje się tym że jest całkowicie niewidoczny w wodzie, bardzo sztywny i podobno odporny na zębiska szczupaków. Do złudzenia przypomina klasyczną żyłkę, przy czym jest zdecydowanie od niej słabszy no i droższy, jednak gotowe przypony sprzedawane w sklepach nie zrujnują nam budżetu. Wada? Nie do końca wierzę w to że nie ulegną zębom szczupaka.

 

     

 

Jak dobrać długość? To proste, im większego okazu się spodziewamy tym dłuższy przypon powinniśmy wybrać i oczywiście o większej wytrzymałości. No dobrze to po co takie różnicowanie długości? Pamiętajcie im krótszy i cieńszy przypon tym nasza przynęta jest bardziej naturalnie eksponowana, dlatego łowiąc na nieznanym akwenie i nastawiając się np. na okonia warto jednak założyć "coś" pomiędzy żyłką a przynętą, tak na wszelki wypadek. Raz miałem taką sytuację gdzie miałem kilkanaście obcinek szczupaków na nieznanej wodzie, no cóż człowiek podobno się uczy całe życie. Podsumowując, jak widzicie nie ma jednego doskonałego przyponu na drapieżniki, każdy posiada wady i zalety. Ja osobiście w swoim arsenale posiadam każdy z nich, ale wolframu używam najczęściej.